Sygnałem alarmowym dla każdej pary starającej się o dziecko powinno być po pierwsze to, że po długim czasie jeszcze nie doszło do skutecznego zapłodnienia albo do, ze każda do tej pory ciąża nie może być donoszona w normalnym trybie, często kończy się poronieniem.
Poronienie jest na pewno znakiem, że coś nie jest w porządku z organizmem kobiety, jej stanem zdrowia najczęściej, ale i inne czynniki wpływać mogą skutecznie na to, ze kobieta nie może donosić dziecka do czterdziestego tygodnia.
A może to bezpłodność? W każdym bądź razie każde kolejne już poronienie to wyraźny znak i sygnał ostrzegawczy, że czas rozpocząć specjalistyczne badania. Za pierwszym poronieniem, które się często zdarza, także u nas w Polsce, kobiety często rezygnują w ogóle z wizyty u lekarza, jeśli nie ma takiej potrzeby. Twierdzimy jednak zgodnie z lekarzami, że konieczność wizyty jest obowiązkowa bezsprzecznie. Dlaczego? Ponieważ w wyniku poronienia zawsze może dojść do zakażenia dróg rodnych kobiety.
Obumarłe cząsteczki zarodka nie mogą zostać zwyczajnie w środku macicy. Często lekarze o tym mówią swoim pacjentkom, szczególnie tym, które są już dalej niż w pierwszym miesiącu ciąży. Jeszcze, kiedy kobieta ma za sobą dopiero pierwsze tygodnie, to zazwyczaj macica sama się oczyszcza z pozostałości popłodowych.
Przykre, że tak mówimy, ale chcemy kobietom, uświadomić, ze wizyta kontrolna po poronieniu zawsze jest konieczna. Zresztą, często widzimy same, że coś się dzieje nie tak z naszym organizmem, że występują oznaki poronienia, to wtedy od razu chwytamy za telefon lub od razu udajemy się do szpitala lub do lekarza ginekologa, aby jak najszybciej móc zareagować. Lekarze uważają, że jeśli wcześnie się zareaguje na symptomy poronienia, to jest szansa na uratowanie dziecka.